Nasza wspólnota obejmuje ludzi różnego wieku i powołania. Duchowość naszej wspólnoty najkrócej charakteryzują słowa oikos (gr. dom) - berit (hbr. przymierze) czyli DOM - PRZYMIERZA. Słowa-klucze, które opisują duchowość wspólnoty są wpisane w znak krzyża i oznaczają one jedność przymierza zawartego między nami a Bogiem. Natomiast miejscem realizacji tego Przymierza jest dom.

A:   DOM

Ojciec Jacek Salij wskazuje w Piśmie Świętym miejsca, gdzie Kościół nazwany jest domem:

  1. Chrystus Pan - czytamy w Hbr 3,6; por. 10, 21 - to "Syn, który jest nad swoim domem; Jego domem my jesteśmy".
  2. Domem duchowym nazywa Kościół apostoł Piotr w bardzo znanym fragmencie swojego pierwszego listu, ale w tłumaczeniu polskim ten wyraz jest ukryty. Chodzi o następujące przedstawienie Kościoła: "Zbliżając się do Tego [Chrystusa - przyp. red.], który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia" (1 P 2,4-5). W oryginale "duchowa świątynia" to oikos pneumatikos, dom duchowy.
  3. Młodego biskupa Tymoteusza apostoł Paweł poucza, "jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy" (1 Tm 3,15).
  4. Natomiast w często cytowanej wypowiedzi eklezjologicznej Listu do Efezjan, choć wyraz "dom" nie pojawia się ani razu, znajdziemy aż cztery różne wyrazy, etymologicznie związane ze słowem oikos, dom: "Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha" (Ef 2,19-22).

Symbolika domu znajduje się u podłoża takich obrazów ewangelicznych, jak uczta, gospodarz, szafarz, ciemności zewnętrzne, itd. Trudno wątpić, że starotestamentalne tęsknoty, ażeby zamieszkać w domu Pańskim, obecnie odnoszą się do Kościoła. Przypomnijmy sobie np. Ps 84: "Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów! Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich. Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego? Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają".

Pięć domów duchowych i co to jest dom duchowy

Aby człowiek mógł duchowo się rozwijać potrzebuje  odnaleźć pięć domów:

  1. moje serce jako dom
  2. moja rodzina jako dom
  3. mój kościół jako dom
  4. moja ojczyzna jako dom
  5. dom naszego Ojca (wieczność)

Fragment wykładu o. Jacka Salija:

"Trzy najważniejsze domy duchowe człowieka to po pierwsze rodzina, po wtóre Kościół, po trzecie ojczyzna. Nie jest przypadkiem, że one wszystkie w naszych czasach przeżywają kryzys. Wobec tego warto zastanowić się, jak możemy i powinniśmy na ten kryzys reagować, aby bronić treści zawartej w tych trzech wielkich, chciałoby się powiedzieć, "pomysłach" samego Pana Boga - że nasze pielgrzymowanie ma dokonywać się w rodzinie, w ojczyźnie, w Kościele. Nietrudno się domyślić, że źródłem tego kryzysu jest charakterystyczny dla naszych czasów indywidualizm, ale tę problematykę zostawmy na uboczu, choć zasługiwałaby na bliższe spojrzenie.

Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie, co to jest dom i co to jest dom duchowy? Dom to oczywiście tylko materialnie miejsce zamieszkania, natomiast duchowo jest to mieszkanie wraz ze swoimi mieszkańcami. W Nowym Testamencie mamy kilkakrotnie wzmiankę o tym, ze ktoś przyjął chrzest "razem ze swoim domem" (zob. Dz 11,14; 16,15 i 33; 18,8; 1 Kor 1,16), więc z tymi ludźmi, którzy byli z nim związani szczególną bliskością, najczęściej rodzinną, ale może nie tylko.

Trzy wymiary domu duchowego to po pierwsze, dom jest miejscem, w którym jesteśmy "u siebie"; po wtóre, dom jest to wspólnota bliskich, wzajemnie sobie potrzebnych, wzajemnie sobie pomagających, wzajemnie się kochających, a przynajmniej szanujących się osób, i po trzecie, dom duchowy to miejsce bezpieczeństwa.

Zacznijmy od pierwszego wymiaru. Dom to miejsce, w którym domownicy są, a w każdym razie powinni być, "u siebie". Kryzys zaś duchowego domu polega m. in. na tym, że niekiedy można być w swoim domu i jakby nie być "u siebie". Odnosi się to zarówno do Kościoła, jak do rodziny  oraz do ojczyzny. Nie zapomnę zdumienia, jakie mnie ogarnęło, kiedy dowiedziałem się, że w języku greckim he eleuthera gyne, czyli "wolna kobieta", to nie jest żadna panna ani wdowa. "Wolna kobieta" to dla Greków mężatka, bo ona jest "u siebie", ona jest gospodynią w swoim domu. Ta sama idea znajduje się w łacińskim wyrazie liberi, czyli "dzieci", a więc te osoby, które cieszą się wolnością w tym sensie, że są "u siebie",  nie są w sposób niesprawiedliwy skrępowane. Kiedy jestem we własnym domu, ale w gruncie rzeczy nie u siebie, zaczynam wiele czasu spędzać pod budką z piwem albo dopuszczam się zdrady małżeńskiej, albo, nawet nie wychodząc z domu, udaję się na emigrację wewnętrzną przed telewizor lub do komputera.

Na ten wymiar domu zwrócił uwagę sam Pan Jezus, kiedy mówił: "Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze" (J 8, 34-35). Ze słów tych wynika, że w Kościele jako moim domu tak naprawdę jestem wtedy, kiedy żyję w łasce uświęcającej, kiedy nie jestem niewolnikiem grzechu. Bo kiedy jestem niewolnikiem grzechu, to owszem, jestem w domu, ale - tak jak Pan Jezus powiedział - niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze.

Drugi wymiar domu - dom jest wspólnotą bliskich sobie osób, wzajemnie sobie pomagających i uzupełniających się. Każdy - zarówno potrzebujący pomocy jak jej udzielający, zarówno młody jak stary, zdrowy jak chory - jest  w domu kimś ważnym i pełni sobie właściwą rolę. Zwróćmy jednak uwagę na pewną różnicę między Kościołem, a wspólnotą rodzinną. Podstawą domu duchowego, któremu na imię rodzina chrześcijańska, jest przymierze małżonków, sakrament małżeństwa. Otóż inne jest przymierze u podstawy domu duchowego, któremu na imię Kościół. W rodzinie przymierze ma postać tego, co po grecku nazywa się syntheke. To jest przymierze równych sobie stron. Kościół jest jednak zbudowany na przymierzu, które po grecku w Nowym Testamencie jest określane jako diatheke. Jest to takie przymierze, w którym jedna ze stron jest mocniejsza, jest źródłowa dla pozostałych uczestników przymierza. Nasze przymierze z Bogiem oczywiście nie jest przymierzem równych z równym, ale z Kimś, kto jest źródłem naszego istnienia i naszym Odkupicielem.

Trzeci wymiar domu: jest to miejsce, w którym możemy znajdować i w którym należy się nam bezpieczeństwo. Pozwolę sobie na dwa wspomnienia z dzieciństwa. Gdy miałem cztery lata, po raz pierwszy w życiu zostałem znienawidzony i to nienawiścią zaciekłą - mianowicie przez gęsiora na naszym podwórku. Dla czteroletniego dzieciaka to straszliwy problem. Na szczęście mama problem zauważyła i gęsiora wkrótce już nie było. Nie wiem, co się z nim stało. Ale najważniejsze, że kiedy mnie atakował, kiedy wydawało mi się, że ze mną to już koniec, wystarczyło dobiec do domu i wskoczyć na próg, żeby poczuć się w pełni bezpiecznym. Drugie wspomnienie z dzieciństwa. Jako dzieciak byłem intensywnie rudy, a pewnie wiecie, że rudzielcom nie jest łatwo. Otóż było to dla mnie czymś niesłychanie ważnym, że mamie i tacie kolor moich włosów nie tylko nie przeszkadzał, ale nawet się podobał. Dom jest bowiem miejscem bezpieczeństwa, gdzie nie grozi ci deszcz, mróz, zły pies, źli ludzie. To miejsce posiłków i odpoczynku, ale także miejsce akceptacji. Rodzice akceptują swoje dziecko. Także wtedy, gdy coś zbroiło.

Moje serce jako dom - biblijne serce oznacza miejsce spotkania Boga z człowiekiem, jest to moje pierwsze i najistotniejsze sanktuarium ponieważ w nim tworzę dom, w którym ja przyjmuję Boga I tworzę z Nim relację, a On ze mną. Bóg ma prawo do mnie i mojego życia ponieważ jest On moim Stwórcą, Właścicielem, Opiekunem i Odkupicielem.
Św. Paweł pisał w 1 Kor 6,19-20: "Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!" Ps 100, 3: "On nas uczynił i do niego należymy", Dz 17,28: "W nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy", Rz 14, 8:
"I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana".

Jaki wpływ ma na nas ten fakt? Powinien napełniać nasze serca wdzięcznością i czcią. Najważniejszym dniem naszego życia jest ten dzień, w którym po raz pierwszy uświadamiamy sobie tę prawdę. Nasze życie powinno ulec zmianie w chwili, kiedy zdajemy sobie sprawę, że należymy do Boga, jesteśmy Jego świątynią! Jest to z pewnością najważniejsza motywacja, jaka może zagościć w naszych sercach. Jeśli Bóg tak bardzo nas ceni, to czy my możemy lekceważyć sami siebie?

Dom Ojca - wieczność. Św. Jan w swojej Ewangelii zapisał słowa Pana Jezusa dotyczące wieczności: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem". (J 14, 1-3); W innych miejscach Biblii czytamy: "Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją" (Łk 20, 38).

Psalm 121: "Wznoszę swe oczy ku górom: Skądże nadejdzie mi pomoc?  Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię. On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem. Pan cię strzeże, Pan twoim cieniem przy twym boku prawym. Za dnia nie porazi cię słońce ni księżyc wśród nocy. Pan cię uchroni od zła wszelkiego: czuwa nad twoim życiem. Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia teraz i po wszystkie czasy".

Człowiek tak naprawdę żyje wiecznie: najpierw żyje w sercu Boga. Następnie kiedy rodzice współuczestniczą w akcie stworzenia człowieka rozpoczyna się czas "wakacji" dla człowieka. Bóg go żegna, a wita go świat. Następuje czas pielgrzymowania człowieka, czyli droga powrotu do Boga. Momentem kulminacyjnym tej pielgrzymki jest śmierć, w której to człowiek ostatecznie decyduje w swojej wolności czy chce powrócić do Ojca czy też nie. Mówiąc Bogu "Fiat", jak Maryja wkracza w wieczność I otwiera drzwi domu Ojca.


B:   PRZYMIERZE
 

Przymierze, po hebrajsku berît, to jedno z najważniejszych słów w Biblii,. Termin ten próbuje oddać istotę relacji, która występuje między Panem a Jego ludem. Konieczne są tu dwie uwagi wstępne. Przede wszystkim nie należy rozumieć przymierza jak dwustronnego paktu zawieranego między państwami. Pierwszeństwo należy bezsprzecznie do Boga, który przejmuje inicjatywę i ofiaruje bardziej stabilne i skuteczniejsze zobowiązanie. Dlatego można tu mówić bardziej o obietnicy, o przysiędze, o "testamencie" Bożym, na który człowiek odpowiada przyjęciem owego daru, a często - niestety - brakiem stałości w okazywaniu wdzięczności i niewiernością.

Druga uwaga dotyczy różnorodności sposobów opisywania przymierza w Biblii. Wychodzi ona od modelu opartego na traktatach wasalskich stosowanych na starożytnym Bliskim Wschodzie, zwłaszcza wśród Hetytów. Ich schemat polegał na porozumieniu między wielkim królem a jego głównymi satelitami; treść dotyczyła najważniejszych praw i obowiązków. Akt odwoływał się do opieki wspólnego bóstwa, a parafowany był w obecności świadków i przypieczętowany stelą, która służyła upamiętnieniu tego aktu. Tak jest w 24. rozdziale Księgi Jozuego, gdzie zrelacjonowana jest uroczystość celebrowana przez Jozuego w Sychem po wejściu Izraela do Ziemi Obiecanej i gdzie można odnaleźć esencję tego schematu.

Począwszy od Ozeasza (rozdz. 1-3), prorocy wprowadzają inny model przymierza, jakim jest umowa małżeńska. Różnica jest oczywista: podobna zamiana sprowadza nas z horyzontu politycznego do osobistej, bardziej intymnej i cieplejszej relacji. Dlatego właśnie pogwałcenie przymierza staje się "cudzołóstwem" (patrz Ez, 16). Wreszcie Jeremiasz, a za nim Ezechiel, proponują "nowe przymierze", jeszcze bliższe i bardziej osobiste. Sam Bóg ze swoim Duchem wchodzi w serce człowieka, przemieniając je tak, że więzy miłości i przymierza nigdy nie ustają. "Oto [...] zawrę z domem Izraela nowe przymierze [...] - wyrocznia Pana: umieszczę swe Prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą mi ludem" (Jr 31, 31-33).

Ostatnie zdanie tej boskiej przepowiedni to tak zwana formuła przymierza, która często będzie powracała w prawie biblijnym jako wyraz Bożej woli ofiarowania swojej opieki i swoich darów łaski, spotykających się z wierną odpowiedzią swojego ludu. Bóg zapoczątkowuje historię swego dialogu z ludźmi uniwersalnym przymierzem, zawartym z Noem, sygnowanym znakiem tęczy, kosmiczną rzeczywistością pokoju i harmonii (Rdz 9). Później powstaje specyficzna więź z Izraelem nawiązana z patriarchą Abrahamem: jej znak - obrzezanie - Hebrajczyk będzie nosił na swoim ciele od zarania swego życia (Rdz 17).

"Nowe przymierze" Ducha Świętego w stworzeniu i w sercu, wysławiane przez Jeremiasza, zostanie przypomniane przez Jezusa, który powiąże je ze swą odkupieńczą ofiarą, kiedy podczas Ostatniej Wieczerzy wypowie nad kielichem te słowa: "Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana" (Łk 22, 20). Dlatego w Liście do Hebrajczyków przytoczony jest cały fragment z Izajasza (Hbr 8, 8-12), by uwielbić Chrystusa, pośrednika tego "nowego i lepszego przymierza".

 

Podsumowanie:

  1. Przymierze z Noe i całym stworzeniem (Rdz 9, 1-17);
  2. Przymierze z Abrahamem: obietnice bez warunków (Rdz 12-22);
  3. Przymierze z Izraelem z góry Synaj (Wj 19-34);
  4. Przymierze palestyńskie z Izraelem w ziemi Kanaan (Pwt 30);
  5. Przymierze z Dawidem (2 Sm 7, 12-16);
  6. Nowe przymierze przez krew Chrystusa, jako pośrednika w niebie (Hbr 8-9).

 

C:   CHARYZMAT I DUCHOWOŚĆ
 

Głównym charyzmatem naszej Wspólnoty jest bycie domem otwartym dla wszystkich, budowanie wspólnoty w sercu Kościoła, gdzie bez względu na swój stan życiowy ludzie odkrywają i realizują powołanie do świętości i głoszenia Ewangelii. (zob. Dz 2, 42-47).

Duchowość naszej Wspólnoty to stawanie się uczniem Jezusa. Św. Jan od Krzyża pisze: "Obecne życie jeżeli nie jest naśladowaniem Chrystusa, nic nie znaczy". Życie chrześcijanina powinno być przedłużeniem życia Chrystusa i ma wartość tylko w takiej mierze, w jakiej upodabnia się do Chrystusa. To jest wielkie świadectwo, którego świat oczekuje od ludzi wierzących. Św. Paweł woła: "Życie Jezusa, niech stanie się widoczne w naszym śmiertelnym ciele" (2 Kor 4, 11).

Patronem Wspólnoty jest św. Rodzina.